sobota, 14 czerwca 2014

Woda


Idzie upalne lato, gdy bez wody ani rusz. Mam pewien problem, gdyż nie lubię zwykłej wody. Nie ma znaczenia, czy śmierdzi chlorem, czy nie ma w ogóle zapachu, czy smaku, czy też jest 10 razy przefiltrowana - po prostu nie lubię. Pić ją jednak trzeba, bo sama po sobie widzę jej braki (np. sucha skóra na buzi). Moim celem jest wypicie 9 szklanek wody dziennie. To nie lada wyczyn, bo oprócz tego, że za wodą nie przepadam, to często zapominam pić! (kawa, jeśli w ogóle, herbata czy soki w tym momencie się nie liczą).
Żeby umilić sobie przyswajanie wody zaczęłam mieszać ją z przeróżnymi dodatkami.
Najłatwiej jest dodać cytrynę/limonkę lub miód, ale można puścić wodze fantazji i dodać kilka owoców. Dobrze sprawdzają się pomarańcze, mandarynki, czy truskawki.
 Liście mięty, kawałki ananasa, śliwki i borówki (po lewej) oraz woda z samą miętą (po prawej)


Inny dodatek do wody znalazłam całkiem przypadkiem. Kupiłam kiedyś torebkę tamaryndu indyjskiego (do sosu sałatkowego) i nie wiedziałam, co zrobić z resztą. Można go dodać do wody! Zwykle obieram go z twardej skorupy i wrzucam do pojemnika z małą ilością wody. Mieszam go od czasu do czasu; im staje się bardziej miękki, tym łatwiej oddziela się miąższ od pestek (często zostawiam go tak na całą noc). Woda z tamaryndem jest dość kwaśna; można dodać miodu, żeby ją trochę osłodzić.


Te kolorowe i pyszne napoje zawsze są w sklepie, gdzie kupujemy warzywa i owoce; taki targ w budynku. Czekając w kolejce można zgasić pragnienie.
 Cytryna z ogórkiem, a obok truskawki z kiwi (ten drugi powala na kolana). 


Pomysł poniżej bardziej podchodzi pod smoothie, ale że arbuz ma bardzo dużo wody sam w sobie, można go zmiksować i mieć pyszny napój. 
Nawadniaj się! =)



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz