poniedziałek, 11 listopada 2013

indyjska jarzynówka


Mania na indyjskie potrawy trwa. Zaczęła się ze 2 miesiące temu, gdy na nowo odkryłam książkę,
którą wzięłam od Mamy. O książce i przyprawach kiedy indziej, a teraz przepis na przepyszną zupę, którą robi się dość prosto. Przyprawy to podstawa. Nie miałam jednak asafetidy (i nie wiem, jak ona smakuje!), więc oprócz tych w przepisie dodałam trochę cynamonu, kminku indyjskiego i gałki muszkatołowej. Można wrzucić jakiekolwiek warzywa pokrojone w drobną kostkę. P. ostatnio w sklepie zauważył świetne urządzenie do tego i teraz krojenie czegokolwiek zajmuje moment.
Z warzyw dałam marchewkę, zielone strączki (które na pewno mają jakąś inną nazwę:), cieciorkę, małego bakłażana i cukinię. Cały smak zupy zmienia dodanie mleka i mąki. Jest bardzo delikatna mimo wszystkich przypraw. Pyszota!!!
Zupa ta troszkę wyglądem może przypominać dhal (obie potrawy mają cieciorkę), ale właśnie za sprawą mleka i innego zestawu przypraw ta dzisiejsza ma o wiele lepszy smak.

 Na wierzch ser feta i starty żólty. Do tego chrupkie placki, których nazwy też zapomniałam!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz